Po teście FTP zacząłem, zgodnie z planem, robić bazę Sweet Spot z TR, w wersji Low Volume+. Weszły dwa treningi z rozpiski ("Goddard" i "Mount Field") i bonusowo "Taku" - pól godzinki easy kręcenia w tlenie. W weekend TR miał wpisany jeszcze 90-minutowy "Baxter", ale nie zrobiłem bo byłem wymęczony po warsztatach pływackich, o których poniżej. Do tego dwa razy pływałem z Triclubem na Inflanckiej i raz biegałem (7 km easy z przebieżkami).
Główną atrakcją tygodnia były warsztaty pływackie, a konkretnie Warsztaty kraula I i II stopnia metodą Total Immersion (gównoburza incoming
Co o warsztatach:
1. przygotowanie merytoryczne, podejście do uczestników, organizacja itd. - wszystko tip top, super profesjonalnie.
2. największa korzyść - nagrywanie i wideoanaliza. Było kilka sesji nagraniowych w wodzie, z różnych ujęć, na powierzchni, pod powierzchnią itd. Potem nagrania były omawiane i analizowane, prowadzący wytykali każdy błąd techniczny, mówili co jest do zmiany i jak to zmienić, a potem jeszcze wchodzili z nami do wody i własnoręcznie pokazywali a nawet ustawiali ręce, pozycję głowy itd., tak żeby dokładnie było wiadomo co i jak. Potem robili jeszcze jedno nagranie, tak żeby móc porównać "przed-po". Dla mnie była to pierwsza taka analiza stylu, bo nigdy wcześniej się nie nagrywałem i dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy, o niektórych nie miałem pojęcia (!).
3. dużo podstaw stylu - pozycja ciała w wodzie, sylwetka, opływowość, rozluźnienie, pozycja głowy itd., w sumie najważniejsze rzeczy i potrzebne każdemu pływakowi.
4. sam styl Total Immersion - jest kontrowersyjny i dużo ludzi go krytykuje, że prowadzi do ładnego ale wolnego pływania. Wydaje mi się, że coś w tym jest. TI promuje niską kadencję i (relatywnie) długie przerwy między pociągnięciami. Żeby w ten sposób pływać szybko trzeba mieć nienaganny chwyt wody, bardzo silny ruch napędowy i do tego mocną pracę nóg. To wszystko jest trudne i mało kto z pływających amatorów (a jeszcze do tego trajlonistów) to ma. Na szczęście na samych warsztatach było względnie mało "propagandy" TI-owej, a więcej nacisku na podstawowe elementy techniki kraula, które dla wszystkich pływaków są wspólne, np. to, że jak ci ucieka lewa ręka w dół przy oddechu na prawą stronę to tracisz z niej cały napęd, niezależnie od tego czy płyniesz z niską czy wysoką kadencją.
Osobiście póki co ciężko mi się pływa wg. stylu z warsztatów, chociaż uspokojenie ruchów jest ewidentne ale po pierwsze muszę się bardzo na tym koncentrować, co samo w sobie męczy, a po drugie spadła mi kadencja i robię mniej oddechów na każdą długość, co skutkuje tym, że dopływam z uczuciem podduszenia, nawet jeżeli płynę spokojnie i wolno. Dam sobie jeszcze jakiś czas (kilka tygodni) żeby się bardziej wdrożyć i wtedy zadecyduję czy przechodzę w całości na ten styl czy nie. Natomiast kilka ewidentnych błędów technicznych mam do wyeliminowania niezależnie od stylu (opadająca ręka, zbyt dalekie wkładanie dłoni do wody, podnoszenie głowy przy oddechu).
Generalnie polecam warsztaty jeżeli ktoś nie miał robionej wideoanalizy i chciałby ją zrobić, a także dla pływaków całkiem początkujących i takich, którzy wiedzą, że robią błędy techniczne a nie mają do kogo pójść, żeby im je skorygował.
