Aktualizacja 13-19.04
#koronaferie tydzień 6
Wygląda na to, że wpadłem na dobre w Zwifta.

Draństwo jest wciągające, a jak ktoś lubi elementy typowo "growe", tzn. nabijanie poziomów, kolekcjonowanie osiągnięć, zbieranie wirtualnego sprzętu itd. to już w ogóle.
Sporo porobiłem "pływania" na gumach i ćwiczeń siłowo-ogólnorozwojowych.
Biegania nie było w ogóle, bo do kręcenia kółek wokół działki jakoś nie mogę się przemóc, a na wychodzenie na wariata na zewnątrz i granie w kotka i myszkę z policmajstrami jestem zbyt porządnym obywatelem.
W szczególności wpadło:
- rower 4 sesje na Zwifcie: 1) meetup triclubowy, 2) Coffee Ride ze Zwift Team PL, pojechany w kat. B, co było jednak pomyłką, bo po 15 minutach grupa mi uciekła i resztę jazdy goniłem z wywieszonym językiem, zajechałem się w trupa a i tak nie dogoniłem lidera. Kofi rajdy jednak tylko w C. 3) trening tempo + skoki, 4) trening długi endurance+sweet spot (2 godziny na Zwifcie wchodzą bez problemu, prawie jak na zewnątrz).
- 5 sesji siłowo-ćwiczeniowych, w tym 2 sesje krótkie tylko z gumami pływackimi, 3 dłuższe na zasadzie gumy + różne ćwiczenia z kettlami, kalistenika itd.
W sumie wyszło 6 godzin roweru i 3,5 godz. ćwiczeń, razem daje
9,5 godziny treningu, nieźle jak na kwarantannę.

- trening_kwiecien_3.png (12.07 KiB) Przejrzano 9303 razy
Od tego tygodnia "otwierają" lasy więc może jakieś lekkie bieganie powróci do planu.