pn lip 13, 2020 11:14 pm
Tak zerkam na tytuł mojego dziennika i wydaje mi się że jakbym coś "wykrakał".
Przez ponad 2 miesiące nie wrzucałem niczego, bo też nic ciekawego się nie działo. Ogólnie trenowałem cały czas, 15 marca wyniosłem się do domu w Kaletach - biegałem po polu
dookoła działki i katowałem trenażer. Dość szybko też wskoczyłem na open water, bo jezioro mam 5 minut od domu. W treningu przyjąłem zasadę: jeden tydzień mocny TSS 800-900, drugi spokojny 500-600. Niestety, odwołaliśmy wyjazd do Chorwacji i jak można było się spodziewać odwołano połówkę w Suszu, a dla mnie to dwa najfajniejsze elementy sezonu . Po drodze Rafał jeszcze spuścił mi wpier.... na 1/8 w Katowicach. Okazało się też, że w czasówce mam pękniętą rurę sterową. Zmarł też mój kumpel z basenu, dobry pływak który często pomagał mi w pływaniu. Na drogach znowu przejechali po kilku rowerzystach! Ogólnie motywacyjnie jedna wielka dupa. Na początku czerwca zaczęło się coś klarować z zawodami i powoli po głowie zacząłem myśleć o jakiejś połówce (Borówno-Willi, Malbork-Robertnio), więc zacisnąłem zęby i wziąłem się do roboty. Zdecydowanie motywacyjnie pozytywnie wpłynęły też wasze treningi Rafał, Willi, Mateusz, Kajet, Robertinio, Scott i cała reszta, której dzienniki śledzę na bieżąco.
Tydzień przed planowanym Suszem zrobiłem sobie trening porównawczy na rowerze (ta sama trasa, ten sam dystans, podobna temperatura, HR na poziomie wysiłku z 1/2IM) Pojechałem dokładnie ten sam trening co w ubiegłym roku przed Suszem i tu pozytywne zaskoczenie:
czerwiec 2019: HR-150, NP-224W
czerwiec 2020: HR-150, NP-247W, z jednym zastrzeżeniem - w tym roku jechałem na szosie, w ubiegłym na czasówce.
Wiem, że na szosie kręci się wyższe waty, ale taka różnica chyba świadczy że jednak coś drgnęło, bo po za tym:
1. Na Zwifcie na dość spokojnie pojechałem 52 min na 3.9W/kg, więc na poziome tego co wykręciłem na 20min teście FTP.
2. Kolejny trening to: 1h10min na 3.7W/kg, to intensywność o 0,5W/Kg większa od tej której nie mogłem utrzymać w interwałach 4x20min.
3. Dzisiaj (jak zauważył już Robertinio na Stravie) - pojechałem 100km - na 3.2W/kg na HR -130.
4. Na Eventach na Zwifcie przyjeżdżam w 10% stawki, a zazwyczaj ledwo mieściłem się w połowie.
5. W ostatnich dwóch tygodniach TP pokazał mi najlepsze Power Peak z 10, 30, 60 i 90min.
Myślę że jest dobrze. Kręcę teraz na szosie, wcześniej kręciłem na czasówce, ale też w górnym chwycie. Rożnica pewnie jest, ale że aż tak?!
Fachowcy od Watów: Kajet, Mateusz, Scott, Willi, Rafał, co o tym sądzicie?
W niedzielę jadę do Bełchatowa i tam naprawdę okaże się jak jest z formą.