Marszem przez strefy bufetów (na zawodach)

Bieganie w triathlonie i duathlonie, biegi uliczne, ultra, bieżnia
Awatar użytkownika
kajet
Posty: 1177
Rejestracja: wt lis 05, 2019 2:15 pm

wt lip 20, 2021 8:53 am

Co sądzicie o zwalnianiu na bufetach do marszu?

Tyle się naczytałem relacji typu "umarłem na biegu, srałem, przez bufety szedłem spacerem", na końcu których okazywało się, że delikwent pobiegł ostatecznie po 4:15 na km :lol: :lol: :lol:

Czy to może być racjonalna taktyka nawet wtedy, gdy nie umieramy? Żeby między bufetami móc pobiec szybciej?

W Bydgoszczy trochę umierałem - tak nie do końca, bo 4:30-4:40/km byłem w stanie trzymać. Zdecydowałem się zwalniać na bufetach do marszu. Po każdym bufecie patrzyłem na zegarek - tempo nie spadało jakoś dramatycznie. Drugą pętlę ogarnąłem po 4:40 - za wolno, ale zakładałem, że gdybym zacisnął zęby i biegł w trybie ciągłym, wcale nie byłoby szybciej.

Więc potem, już na spokojnie, policzyłem sobie: ile kosztuje mnie przejście przez bufet spacerem zamiast przebiegnięcia? Niekoniecznie przez cały bufet (szczególnie jeśli mówimy o kilkudziesięciometrowej strefie wodopojowej jak w IM czy Challenge). Jeśli na 10 sekund zwalniam z 13 km/h (tempo półmaratonu w tri, mam nadzieję) do 6 km/h (tempo marszu), to przez 10 sekund przemieszczam się o 7 km/h, czyli 2 m/s wolniej. Tracę tym samym 20 metrów, czyli ok. 5 sekund w tempie połówki.

5 sekund kary za przejście bufetu. Przy bufetach rozmieszczonych co 2,5 km, odrobienie tego wymaga przyspieszenia między bufetami o 2 s/km w porównaniu z "normalnym" zakładanym tempem biegu. Dużo? Chyba nie. Dzięki marszowi na bufecie zyskujemy co najmniej jeden kubek płynu więcej, no i jest to zawsze 10 sekund aktywnego odpoczynku. Dodatkowo bieg ciągły zamienia się w interwałowy, co nawet przy krótkich aktywnych odpoczynkach pomaga, jak wiemy, głowie ("do następnego bufetu!").
Zaproś tu swoją kuzynkę lub wujka - będzie weselej.
www.enduhub.com/kajet
Awatar użytkownika
FireTriFighter
Posty: 1163
Rejestracja: sob lut 22, 2020 2:16 pm

wt lip 20, 2021 9:03 am

Sądzę, że w pewnym stopniu wybija to z rytmu i każde rozpędzenie kosztuje więcej niż Ci się wydaje.

Odczułem ten aspekt na zaliczeniu testów sprawnościowych w pracy podczas tzw beep testu. Bieganie odcinków 20m w jedną stronę, nawrót i wracamy do punktu początkowego. Czas potrzebny do pokonania odcinka maleje, przerwy również. Nawrotki wykańczają. Fakt, że jest i o wiele więcej jak w tri na 5 czy 10 czy 21.

Oczywiście przy 1/8 nie ma co się zastanawiać, przy 1/4 już ok. Plus jeżeli masz kogoś na trasie i regulamin tego nie określa/pozwala to też warto korzystać. Tak zrobiłem w Bełchatowie, że dostałem 1,5 litra zimnej (schłodzonej wody z lodem) i butelkę wyrzuciłem w strefie zrzutu.

Kwestia treningu, bo same straty są bardzo małe na moje oko.
Awatar użytkownika
kajet
Posty: 1177
Rejestracja: wt lis 05, 2019 2:15 pm

wt lip 20, 2021 9:12 am

A propos treningu: Joe Wilson (kolo z kategorii M45, ze świeżutką życiówką na olimpijce na poziomie 2:00, przygotowujący się do pełnego za kilka tygodni) długie wybiegania robi marszobiegiem (Triathlon Joe na Facebooku, kanał na YouTube tutaj).
Zaproś tu swoją kuzynkę lub wujka - będzie weselej.
www.enduhub.com/kajet
Awatar użytkownika
robertino
Posty: 905
Rejestracja: wt lis 05, 2019 3:46 pm

wt lip 20, 2021 11:43 am

nie jestem przekonany, sam nie stosuję maszerowania przez strefy. Po pierwsze wątpię, abyś był w stanie odrobić te 2s/km, po drugie blokujesz strefę tym, którzy nie przechodzą do marszu - nadziałem się na to ostatnio w Koninie, że nie chwyciłem kubka, bo stół był zawalony spacerowiczami. Po trzecie Frodeno tak nie robi na Hawajach, to ja też nie ;)
superfrog
Posty: 169
Rejestracja: wt lis 05, 2019 5:33 pm

wt lip 20, 2021 12:25 pm

Na pełnym stosuję, chyba bardziej jako motywację, żeby dotrwać do następnego punktu, niż z potrzeby.

Na krótszych nieraz jestem zbyt zasapany, żeby dać radę przełknąć coś w biegu. Za punktem raczej utrzymuje wcześniejsze tempo, niż przyspieszam.

Nieraz łapie mnie kolka, chwilka marszu trochę może pomaga.

Oczywiście, im bardziej w czubie, tym więcej się traci. Podobnie ze skarpetkami, sikaniem z roweru i innymi szczegółami, które mogą kosztować w sumie minutę, czyli wypad z podium.
IM Malbork 9:40 5/201
1/2 Bełchatów 4:31 5/78
O Blachownia 2:07 9/236
1/4 Radłów 2:04:18
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Kosa
Posty: 380
Rejestracja: pt lis 08, 2019 8:39 am

śr lip 21, 2021 11:44 am

kajet pisze:
wt lip 20, 2021 9:12 am
A propos treningu: Joe Wilson (kolo z kategorii M45, ze świeżutką życiówką na olimpijce na poziomie 2:00, przygotowujący się do pełnego za kilka tygodni) długie wybiegania robi marszobiegiem (Triathlon Joe na Facebooku, kanał na YouTube tutaj).
I cyk, kolejny kanał typu "Tri Stefan" do śledzenia.
Awatar użytkownika
KamilN
Posty: 156
Rejestracja: wt lis 05, 2019 6:04 pm

czw lip 22, 2021 9:39 pm

Jak robiłem pełen dystans to w drugiej połowie biegu spacer przez punkt żywieniowy był pewnego rodzaju nagrodą za to, że doczłapałem się do niego. Z punktu widzenia intensywności wysiłku jest to bez sensu, ale dla głowy robiło to dużo. A ostatnie okrążenie w Malborku to było już w ogóle było 500m biegu i 50 kroków marszu.
Triathlete - A person who doesn't understand that one sport is hard enough!
Awatar użytkownika
olesia
Mistrzyni Stoneman Triathlon Władysławowo
Posty: 805
Rejestracja: śr lis 06, 2019 10:44 am

pt lip 23, 2021 11:15 am

Jestem właśnie po lekturze "Maratończyka", czyli historii Billa Rodgersa i on się zatrzymywał, by się napić. Maratony pokonywał w ok 2:10 h, wygrywając te największe na świecie.
Ja więc także się zatrzymuje 😁. Na ćwiartce na sekund kilka by łyknąć wodę lub Izo, na połówce większy łyk. Też traktują trochę jako nagrodę ale i przymus by trochę przyspieszyć "za karę" 😁.

Mam inne pytanie, by nie tworzyć nowych wątków. Czy biegacie ze słuchawkami? Ja przyznam, że tylko, nawet na kilkusetmetrowe interwały (po prostu wówczas Metallica lub Smashing Pampkins😁)
Wczoraj jednak biegałyśmy z kolezanka ok 20 km i ona ma zasadę, że nie bierze muzyki. Słucha wówczas własnego ciała bardziej, poza tym ze słuchawkami szybciej się biega. Na zawodach zabronione, więc to inne bieganie.
Na zawodach jednak inne emocje, dużo zawodników, coś się dzieje. Jak się biega samemu po polach, robiąc ktoras tam pętle to po prostu nudno.
superfrog
Posty: 169
Rejestracja: wt lis 05, 2019 5:33 pm

pt lip 23, 2021 11:59 am

Kiedyś nigdy nie biegałem że słuchawkami. Teraz prawie zawsze podczas biegania słucham audiobooków albo podcastów. Potem nie mam na to czasu.

Szukam też małych słuchawek pod kask na rower, na długie jazdy po bocznych drogach. Może trochę niebezpiecznie, ale i tak wiatr szumi i nie słyszę samochodów.
IM Malbork 9:40 5/201
1/2 Bełchatów 4:31 5/78
O Blachownia 2:07 9/236
1/4 Radłów 2:04:18
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Awatar użytkownika
FireTriFighter
Posty: 1163
Rejestracja: sob lut 22, 2020 2:16 pm

pt lip 23, 2021 1:19 pm

Nie zawsze bieganie na zawodach w słuchawkach jest zabronione. W Bełchatowie regulamin na to pozwalał.
ODPOWIEDZ