[Dziennik treningowy 2021] Kajet: pływak i duatlonista

Tutaj prowadzimy swoje treningowe blogi. Triathlon, duathlon, kolarstwo - co kto lubi!
Awatar użytkownika
FireTriFighter
Posty: 631
Rejestracja: sob lut 22, 2020 2:16 pm

pt wrz 10, 2021 10:37 am

Kolego jeżeli zacząłeś plan rowerowy pod 40km TT to niestety inne aktywności powinieneś zawiesić. Bankowo bieganie, pływanie lekkie się sprawdzi, ale bieganie to przecież możesz sobie darować do Nieporętu. Po to miałeś lekki rower by właśnie odpocząć aktywnie na rowerze a nie na biegu.

Piszę z doświadczenia, że zyski trenowania mocno roweru nijak przychodzą przez bieganie. Odczułem to nieco w jednym roku, gdzie weszły fanaberie biegowe oraz poniekąd w tym roku. Zobaczysz, że warto ;)
Awatar użytkownika
kajet
Posty: 867
Rejestracja: wt lis 05, 2019 2:15 pm

pt wrz 10, 2021 11:16 am

Może masz rację, ale kolarze przecież stosują bieganie jako formę treningu uzupełniającego. Twoje przygody z bieganiem utrudniającym trening roweru pamiętam. Różnica pomiędzy nami (poza tym, że biegasz szybciej) polega na tym, że ja trenowałem bieganie nieprzerwanie przez ostatnich 7 lat. To nie jest tak, że je sobie nagle "włączyłem"...

Druga kwestia - przez te 3 tygodnie treningu (w tym kilka dni taperingu) i tak nie zbuduję formy, chodzi bardziej o wyostrzenie się, przyzwyczajenie do pracy na progu.
Zaproś tu swoją kuzynkę lub wujka - będzie weselej.
www.enduhub.com/kajet
Awatar użytkownika
kajet
Posty: 867
Rejestracja: wt lis 05, 2019 2:15 pm

wt wrz 14, 2021 11:56 am

piątek 10.09
Rower - trenażer: Buttertubs, czyli 1h, w tym 6x6' podprogowo (85%, 90%, 95%), NP 246 w, tętno 139.
Także: 30' po mieście.

sobota
Bieganie - 41' luźno, w tym 4x15" przebieżki. Znowu było wspaniale. Po zmniejszeniu obciążenia bieganiem (radykalnym) może nie ma w nogach przesadnego powera, ale tętno jest wciąż niskie. 7,6 km, tętno 133.

niedziela
Rower - trenażer: Plummer -2, czyli 1h, w tym 7x5' na 80%, 85% i 90% FTP p. 30", NP 241, tętno 143.

Tydzień z głowy. Swim 1:55, bike 5:25, run 1:20, razem czyni 8:40.
Zaproś tu swoją kuzynkę lub wujka - będzie weselej.
www.enduhub.com/kajet
Awatar użytkownika
kajet
Posty: 867
Rejestracja: wt lis 05, 2019 2:15 pm

sob wrz 18, 2021 7:35 am

poniedziałek 13.09
Rower - trenażer: miało być 4x4' na 105% FTP w ramach godzinnego treningu, a wyszły 24 minuty i koniec treningu w czasie drugiego powtórzenia. Powód: opona do trenażera rozleciała się już do końca i złapałem wreszcie legendarną gumę na trenażerze.
Także: 35' po mieście.

wtorek
Basen (25 m) - grupa: 55', 2100 m.
Rower - szosa na dworze: 30' luźno z przerwą na naukę wskakiwania i zeskakiwania z roweru. Oczywiście już od dawna "planowałem" się tego nauczyć, tym bardziej że podobno zeskakiwanie jest łatwe. Ostateczną mobilizację przyniosła myśl, że w czasie niedzielnej sztafety ktoś może mnie filmować. I potem do archiwum trafi film, na którym zatrzymuję rower i niezdarnie z niego złażę? Może tak będzie, bo nie wiem, czy po godzinie z okładem jazdy w pałkę zrobię flying dismount, ale na szosie z pedałami platformowymi, w butach biegowych, na świeżości - robię bez problemu. Co do wskakiwania, udało mi się nauczyć czegoś pośredniego - z podparciem się lewą stopą przed ostatecznym lądowaniem na siodle. Bardziej dynamiczne niż wejście na stojący rower, ale flying mount to nie jest. Też, rzecz jasna, w warunkach szosowo-butowych.

środa
Tylko 30' po mieście.

czwartek
Basen (25 m) - grupa: 1h, 2150 m.
Rower trenażer: 57', w tym 8x1,5' górnej części strefy tempo, potem 20' mocniejszego tlenu, NP 219 w, tętno 134.

piątek
Rower trenażer: 40' w tym 3x3' na 105% FTP, NP 236 w, tętno 134.
Także: 30' po mieście.
Zaproś tu swoją kuzynkę lub wujka - będzie weselej.
www.enduhub.com/kajet
Awatar użytkownika
kajet
Posty: 867
Rejestracja: wt lis 05, 2019 2:15 pm

pn wrz 27, 2021 11:34 am

niedziela 19.09
Bieganie: rozgrzewka przed sztafetą trwająca 16', w tym 4 przebieżki po 10-12".
Rower - TT na dworze: GIT Nieporęt w sztafecie, 1:09, 45 km (średnia 39 km/h), NP 294 w, tętno 169. Dużo szybciej bym nie umiał - dojazd do pętli i powrót z pętli po trelince robił z prędkością to, co upadek PRLz PGRami. Pierwsza pętla po 40 km/h. Druga na nieco wyższych watach, ale za to wolniej. Nic dziwnego w sumie; na pierwszej pętli panował tłok i korzystałem z legalnego draftu przy wyprzedzaniu niezliczonych ćwiartkowiczów i 1/8-kowiczów (połówkowiczów też). Na drugiej pętli już prawie nie było kogo wyprzedzać, poza pojedynczymi mężczyznami i bezwstydnie draftującą za nimi czołówką kobiet.

Wśród 14 sztafet mieliśmy 7. czas pływania, 3. roweru, 5. biegu, czyli nigdzie nie byliśmy wybitni, ale za to okazaliśmy się zdecydowanie najbardziej wyrównaną sztafetą (poza pierwszymi dwiema). Do drugiego miejsca brakowało nam 6 minut. Przewaga nad czwartym wyniosła tylko minutę. Ergo - bardzo dobrze. Pływak popłynął w 19 minut zamiast ok. 16, bo miał kłopoty. Rower i bieganie zgodnie z planem. Ciekawostka - sztafeta prowadząca po pływaniu (14 minut w bardzo trudnych warunkach!) miała biegacza, który potrzebował ponad godziny.

Zimno! pod trisuitem miałem cienki bezrękawnik, to wystarczyło. Na rękach rękawki otrzymane ongiś w pakiecie startowym Biegu Chomiczówki. Na dłoniach rękawiczki. Na stopach skarpety :)
pucharek_small.jpg
pucharek_small.jpg (194.22 KiB) Przejrzano 210 razy
pudlo2_small.jpg
pudlo2_small.jpg (226.3 KiB) Przejrzano 210 razy
Tydzień z głowy. Swim 1:55, bike 5:10, run 0:15, razem czyni 7:20. Koniec sezonu!!!
Zaproś tu swoją kuzynkę lub wujka - będzie weselej.
www.enduhub.com/kajet
Awatar użytkownika
olesia
Zwyciężczyni GIT Stężyca 1/8 IM
Posty: 543
Rejestracja: śr lis 06, 2019 10:44 am

pn wrz 27, 2021 2:31 pm

Brawo Brawo! Gratulacje!
Awatar użytkownika
endi8888
Posty: 419
Rejestracja: wt lis 05, 2019 9:13 pm

pn wrz 27, 2021 3:38 pm

Dobrze pojechane!
No i gratuluję pudła.
Awatar użytkownika
kajet
Posty: 867
Rejestracja: wt lis 05, 2019 2:15 pm

śr wrz 29, 2021 11:18 am

Dzięki.

Od 20 do 25 września zrobiłem sobie quasi-roztrenowanie. Quasi, bo poszedłem 2 razy na basen i jeździłem trochę rowerem do biura, a poza tym - co to za roztrenowanie, 6 dni? Ale fajnie było. Wcale mnie nie nosiło. Poniosło mnie dopiero 7. dnia; poszedłem na bieganie: 49', w tym 8x100 m po 3:30/km, przerwa 100 m i o ile początek był, mimo górek, bardzo miły i przyjemny, to po setkach - w drodze powrotnej - tętno poszło na 150+. I tak nieźle, zważywszy że przed poprzednie 4 tygodnie biegałem 2 razy.

Tydzień z głowy. Swim 2:00, bike 1:40, run 0:50, razem czyni 4:30
Zaproś tu swoją kuzynkę lub wujka - będzie weselej.
www.enduhub.com/kajet
Awatar użytkownika
kajet
Posty: 867
Rejestracja: wt lis 05, 2019 2:15 pm

pn paź 04, 2021 3:51 pm

Dziennik zamykam podsumowaniem oraz serią nudnych refleksji.

Odnośnie do tytułu dziennika: duathlonów wykonałem zrealizowałem w tym sezonie okrągłe zero. Tym niemniej od października 2019 r. duathlonistą jestem i pozostanę nim, dopóki nie kopnę w kalendarz. Odfajkowane. :lol: :lol:

Cele i wykonanie:
  1. Wrócić do w miarę przyzwoitego biegania w tri (maks 10% wolniej niż na sucho) i ruszyć bieganie na sucho (dycha w 40') - nie wiem, czemu zrobiłem z dwóch celów jeden; bessęsu!! uważam, że wróciłem do w miarę przyzwoitego biegania w tri, ponieważ dwa razy pobiegłem 10,5 km w triathlonie po 4:20/km, to jest o 10% wolniej od 3:56/km - daj Boże, żebym dychę na sucho pobiegł po 3:56, szczerze wątpię!!! Ale dychy na sucho nie biegłem. Gdyby dodać 10% do tempa mojej ostatniej dychy na sucho, tzn. 4:05 z 2019 roku, wyszłoby 4:30/km.
  2. Wyrównać rachunki z trasą w Samorin (5h) - cel spełniony
  3. Jeździć krótkie dystanse na mocy znormalizowanej 260 w - cel spełniony
  4. I to kosztem mniejszej ilości bólu treningowego niż poprzednich sezonach - cel spełniony
  5. Utrzymać pływanie na poziomie 39' na dystansie 70.3 i powalczyć o niewielką poprawę - cel spełniony, mimo że do 39' w Samorin brakowało sporo; jednak warunki w Samorin wszystkim dały równo po dupsku, a na krótkich dystansach faktycznie pływałem nieco szybciej niż przed rokiem w porównywalnych warunkach; w istocie w Kórniku złamałem nawet 18 minut na ćwiartce (a Paweł Kotas ma obsesję na punkcie domierzenia tras)
  6. Pudło w kategorii na dowolnych zawodach (pewnie sprint duathlon byłby najlepszym typem) - dowolne zawody to dowolne zawody, więc w sumie cel spełniony, choć nie obyło się bez pomocy kolegów ze sztafety :D dobrze, że nie było to pudło w badmintonie albo szachach
Zasadniczo był to bardzo udany sezon, mimo że połówka nie poszła aż tak dobrze, jak bym chciał, sprinty kończyłem bez błysku, a na 1/4 w Chełmży dałem pokaz słabości. Skończyłem 40 lat, trenowałem z przyjemnością (z reguły), byłem szybszy (prawie zawsze). Nawet w Chełmży miałem summa summarum lepszy czas ćwiartki niż w którymkolwiek z wcześniejszych sezonów.

Najlepszy moment to zdecydowanie meta w Kórniku po 2 godzinach i 16 minutach regulaminowego pokonywania domierzonej trasy 1/4 IM; tak bardzo wzruszony swoim własnym performęsem byłem wcześniej tylko raz, gdy złamałem w Malborku 5h na połówce. A przecież byłem w tym Kórniku dopiero 8. w kategorii (podczas gdy w Serocku i Chełmży prawie wąchałem pudło), nieważne! Dodatkowym bonusem tych zawodów okazało się to, że kolega @j33mbo z Wołowa poinformował mnie o dostępności tamtejszej bieżni, z której w końcu parę tygodni temu skorzystałem i korzystał będę nadal. (Bystry czytelnik domyślił się, że bywam w Wołowie).

Dziękuję wszystkim, którzy śledzili moje wygłupy. Kolejny dziennik pojawi się w zmienionej konwencji, bo ten już prowadziłem trochę za karę, strasznie mi się nie chce opisywać konkretnych treningów.
Zaproś tu swoją kuzynkę lub wujka - będzie weselej.
www.enduhub.com/kajet
Awatar użytkownika
FireTriFighter
Posty: 631
Rejestracja: sob lut 22, 2020 2:16 pm

pn paź 04, 2021 3:59 pm

Dziękujemy wujku kajecie za ten dziennik i wszystko co było z nim związane i powiązane.

Gratuluję sezonu startowego 2021!
ODPOWIEDZ