Strona 51 z 74

Re: FireTriFighter

: wt sie 09, 2022 11:06 am
autor: olesia
Pięknie, gratki.
Masz plany na następny rok a ja marzę by ten sezon się skończył wreszcie :D. 7 trajlonow to sporo jak na mnie.

Re: FireTriFighter

: wt sie 09, 2022 12:12 pm
autor: FireTriFighter
Sądzę, że to kwestia startów głównie na dystansach krótkich oraz oczywiście właściwego balansu w reżimie treningowym.

Wysłane z mojego moto g(9) power przy użyciu Tapatalka


Re: FireTriFighter

: wt sie 09, 2022 12:32 pm
autor: olesia
To fakt, ja teraz głównie olimpijki i 1/2 i obciążenia treningowe spore.

Re: FireTriFighter

: wt sie 09, 2022 10:15 pm
autor: robertino
O wow, niezłe wyzwanie ty

Wysłane z mojego SM-A525F przy użyciu Tapatalka


Re: FireTriFighter

: śr sie 10, 2022 8:33 am
autor: endi8888
Gratuluję dotychczasowych startów - zacny sezon!

Wybór celu na 2023 - super! (No i tam na pewno pianek nie zabronią;)

Re: FireTriFighter

: śr sie 10, 2022 11:13 am
autor: FireTriFighter
Podziękował, już w tym roku się zastanawiałem nad tymi zawodami, ale logistyka i koszta jak na jeden rok by mnie przerosły, Rotterdam był ważniejszy. Plus taki, że ekipa od @kajet będzie atakować też Alpy, może się załapię i wypad wyjdzie korzystniej.
Co prawda na krótszym dystansie tri i tak jest to 1,2km pływania, ale ambicja jest by się poprawić w tej sferze. I właśnie bankowo pianek nie zabronią :D Rowerek również nie wygląda jakoś za specjalnie w tym roku, chociaż w Kraśniku moc wpadła już tak jakby adekwatna do tego co było kiedyś (solo 40km 250W, tri 225W). No i specjalnie kupiłem rower szosowy by jednak więcej po górkach pojeździć, chociaż tutaj tylko w górę jest :) Niewątpliwie cieszy tempo 3:51-3:52/km na dyszki.

Tymczasem 18 dni do Kalisza. Ktoś startuje?

Re: FireTriFighter

: czw sie 11, 2022 6:50 pm
autor: Kosa
Gratsy startu, super wynik jak zawsze. Tempa w okolicach 3.51'/km na olimpijce wpędzają mnie w kompleksy. :lol:
A cel na przyszły rok godny! Triclub ma jechać, trzeba się zastanowić...

Re: FireTriFighter

: pt sie 12, 2022 7:50 am
autor: FireTriFighter
Dzięki @Kosa, matematyka podpowiadała, że biorąc pod uwagę czas bazowy z tego roku 37:07 na dyszkę to okolice właśnie tempa 3:51-3:52/km są jak najbardziej możliwe do wybiegania. Ok nieco nawet poniżej 5% różnicy tempa pomiędzy tempem bazowym a uzyskanym w tri, ale dochodzi zmienna jaką jest rower.

Fakt, że mógłbym sobie posłodzić odnośnie urozmaicenia trasy - 6 nawrotek i smacze w postaci zbiegu/podbiegu na każdym odcinku. Co prawda czas bazowy wspomniany też jest z trasy urozmaiconej. Zrobione moim zdaniem na miarę własnych możliwości no i oczywiście dyspozycji do jakiej doprowadził trener.

Tymczasem waga pokazuje 61,4kg, więc jeszcze w tym roku powalczę o sub 37min na dychę (3:40-3:41/km) we wrześniu ;)

Re: FireTriFighter

: ndz sie 14, 2022 2:12 pm
autor: FireTriFighter
Zamykam kolejny tydzień, na wadze 61,4kg- jest bardzo ok. Dylemat, czy na definitywny koniec sezonu powtórzyć i wystartować na Kocierzy czy wybrać się i umierać na biegu po schodach- 30 pięter w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie- MP strażaków w biegu po schodach.

Tymczasem zrobione 7 jednostek

Powrót na basen, dawno mnie tam nie było. 1h 30min i złapane chyba około 3,4-3,5km. Setki wrażenie, że chwila moment i po interwale. Woda dalej zimna, zmarzłem solidnie.

Rowerowania dwa razy. Pośmigane lużno na czasówce i powrót na trenażer. Wypociłem się tam solidnie muszę przyznać. 2h 30min

Najwięcej pobiegane bo 3 jednostki i zrobione, jak sugeruje Garmin- równo 36km i 2h 45min.

2 tygodnie do Kalisza, w kolejnym tygodniu wychodzi, że nudy nie będzie ;)

Re: FireTriFighter

: sob sie 20, 2022 9:28 pm
autor: FireTriFighter
Na wadze utrzymane 61,4kg, zrobione 9 jednostek, po 3 z każdej dyscypliny. Od dłuższego czasu nie robię core, plecy nie bolą.

Wykręcone 10h 9min, ale raczej z zapasem sił.

Popływane 3 razy i 2h 10min, coś pod 5,4km. Plus jedno OW jako sabotaż, ale na luzie totalnym, około 1100-1200m.

Rower niecałe 5h. 2x na drodze i 2x trenażer. To znaczy jeden trenażer jako dokręcenie bo się ciemno zrobiło.

Wybiegane 39km, 3h.

Jedna kaletka nieśmiało daje sygnał, że jest coś nie tak. Wydaje mi się, że 10km tydzień po tygodniu nie było dobrym pomysłem bo w Kraśniku już mógłbym pomarudzić. Na szczęście uciekł mi start na 10km, więc na dzień dzisiejszy plany tylko na 1/8 w Kaliszu i 1/8 w Radkowie. Krążąca po głowie Kocierz będzie zupełnie nierozsądna.